Uderzyło mnie jak wiele kobiet czuje się zawiedzione planowaniem i realizacją celów. Bo planują, a później nic z tego nie wychodzi. Więc wolą się nie nastawiać, nie marzyć, nie planować… Dlaczego nie realizujemy swoich marzeń i celów? Co sprawia, że prokastynujemy? A może przychodzi trudniejszy czas przed miesiączką? A może to życie sprzysięgło się przeciwko nam?

Kochana Czytelniczko Zapisków ze Ścieżki Wilczycy!

 

Nadchodzą czasem dni, gdy zaczynamy rozliczać się z tego, co zrobiłyśmy, ile elementów z listy „to do” już odhaczyłyśmy, ile marzeń mamy zrealizowanych. Niestety porównujemy się przy tym do innych, do osób, które odniosły „większy” sukces, czy też do wymarzonego obrazu siebie. I widzimy ogromną rozbieżność, zapadamy się w sobie ze wstydu i rozżalenia! Nie tego chciałyśmy. Znam to dokładnie.

Rozmawiałam też ostatnio z kilkoma dziewczynami nt. ich emocjonalności, relacji z innymi, marzeń… I uderzyło mnie, jak wiele z nich czuje się zawiedzione jakimkolwiek planowaniem i realizacją celów. Bo planują, a później nic z tego nie wychodzi. Więc teraz wolą się nie nastawiać, nie marzyć, nie planować… Masz tak czasem, że porzucasz wszelką nadzieję?

Dlaczego nie realizujemy swoich marzeń, celów, planów? Co sprawia, że prokastynujemy, odkładamy ważne dla nas działania na dalszy tor, odwlekamy je w czasie? A może przychodzi trudniejszy czas przed miesiączką, kiedy nasza energia opada, i nie mamy siły wstać z łózka? A może to życie sprzysięgło się przeciwko nam?

Spróbujmy rozwikłać tę zagadkę, ale zacznijmy od początku.

 

Czego chcesz?

Z okresu, gdy byłam nastolatką i zaczytywałam się w przeróżnych powieściach młodzieżowych czy fantasy, został ze mną cytat, którym chciałabym się z Tobą podzielić:

Drogie panie, jeżeli się w coś angażujecie, nie możecie pozwolić sobie na niepewność. To, czego chcecie może należeć do was. Ale najpierw musicie wiedzieć, czego chcecie.

– L. Bray

Odpowiedź na pytanie Czego chcę? jest podstawą. I ważne jest przy tym by odpowiedzieć sobie na nie w kontekście całego życia, ale także w perspektywie najbliższych dni. Jakich jakości pragniesz dla siebie? Jakie to życie ma być? Co sprawia Ci radość? Co jest dla Ciebie wartością, priorytetem?

Jeżeli nie wiemy, dokąd zmierzamy, nie będziemy mogły zaplanować naprawdę efektywnej trasy. O wiele ciężej będzie nam również realizować swoje cele, jeżeli będą modą czy powinnością (pisałam o tym w poście O „braniu się za mordę”, czyli rzecz o samodyscyplinie).

Zauważ również, jaka motywacja stoi za realizacją Twoich celów. Czy chcesz udowodnić sobie i innym, że jesteś wartościową osobą i zasługujesz na miłość, szacunek? Podejdź do siebie z miłością, empatią, jaką zafundowałabyś najlepszemu przyjacielowi czy własnemu dziecku. Odmówiłabyś miłości, tylko dlatego, że ktoś nie będzie miał milionów na koncie czy nie wyruszy w podróż marzeń? Bycie ambitnym jest świetne, ale robienie różnych rzeczy dla frajdy będzie o wiele bardziej sycące, niż ciśnienie jakie narzucamy sobie, gdy staramy się zasłużyć na uznanie – swoje i innych.

 

Pożegnaj Wewnętrznego Krytyka – on nie pomaga!

Nawet jeżeli podążamy w jasno wyznaczonym kierunku, zgodnym z naszym sercem, to mogą przyjść trudności. I nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Nie powinnyśmy pozwalać by do głosu doszedł nasz Wewnętrzny Krytyk – sadystyczny, wredny głos, który mówi nam, że zawiodłyśmy. To tak jakbyś kopała leżącego – raczej nie pomożesz mu w ten sposób podnieść się i ruszyć w dalszą drogę.

Oczywiście na początku wyłączenie krytycznej narracji nie będzie proste. Wiem. Jednak już samo zauważanie i nazywanie: to jest krytyk a nie prawda objawiona na mój temat; będzie ogromnym przełomem.

Dla mnie osobiście bardzo wartościowe okazało się podejście dialektyczne: Starasz się najlepiej jak potrafisz, a jednocześnie powinnaś się starać jeszcze bardziej. Bo przecież jedno nie wyklucza drugiego. Trzeba odnaleźć balans pomiędzy akceptacją tego, co jest, uważnieniu, uprawomocnieniu swojego starania, swoich emocji, a chęcią zmiany, rozwoju, wzbogaceniu swojego życia

 

Jaki będzie Twój kolejny krok?

Często realizacja marzeń, wychodzenie z emocjonalnej zawieruchy czy budowanie życia, jakim naprawdę chcesz żyć, to proces. Nie musisz od razu wiedzieć wszystkiego, znać całej drogi. Wystarczy zapytać się siebie: Jaki powinien być mój kolejny krok? Tylko jeden. Na tu i teraz. Zanurz się w działanie i doświadczanie chwili obecnej. A gdy wykonasz swój pierwszy krok i poczujesz się zagubiona, możesz zapytać się siebie raz jeszcze: Jaki powinien być mój kolejny krok?

 


Obecnie tworzę bezpłatnego e-booka – prezent dla Was nt. pierwszych kroków, które możemy podjąć, gdy jesteśmy w emocjonalnym dołku, depresji, gdy mierzymy się ze swoją „nadmierną” emocjonalnością. Wiem ze swojego doświadczenia, że poszukiwania terapeuty, który z nami “rezonuje”, nadaje na tych samych falach, są bardzo trudne i mogą zająć sporo czasu. I nawet, gdy znajdziemy już odpowiednią osobę, psychoterapia to również proces, który trwa, a nie magiczne zaklęcie, zdejmujące z nas cierpienie od razu. Więc wciąż cierpimy!

Dlatego też w tym e-booku chcę przedstawić Ci konkretną wiedzę i techniki zaczerpnięte z nurtu poznawczo – behawioralnego, które pomogą Ci w zmniejszeniu psychicznego cierpienia i podążaniu w kierunku życia, którego naprawdę pragniesz i na które z całą pewnością zasługujesz! Wiele z prezentowanych treści potwierdzają wyniki badań naukowych, w tym badań nad funkcjonowaniem mózgu. Więcej informacji o tym prezencie już wkrótce.

 

Jeżeli podobał Ci się ten artykuł, zostaw po sobie jakiś ślad, skomentuj go. Możesz także wysłać mi wiadomość na adres: aleksandra@sciezkawilczycy.pl. Napisz kilka słów od serca, będzie mi ogromnie miło 🙂

Z miłością,
Ola Radomska