Samodyscyplina, wytrwałość i systematyczność w działaniu są ważne. Wielu guru mówi, że samodyscyplina jest niezbędna. Że bez tego nie zajdziemy nigdzie… Jednak o wiele łatwiej będzie nam wykorzystywać silną wolę, gdy będziemy pracować nad celami, które są dla nas naprawdę ważne. Jak działać by nie więzić swojej duszy?

Post z dedykacją dla moich Klientek… Nawet nie wiecie, jak bardzo Was lubię Dziewczyny! 🙂

 

Kochana Czytelniczko Zapisków ze Ścieżki Wilczycy!

Wiesz, czasami czuję ogromny opór przed pisaniem i publikacją nowych postów na bloga. Noszę w sobie historie warte opowiedzenia. Tak uważam. Chciałabym podzielić się wieloma refleksjami, doświadczeniami. Podzielić się jakąś częścią swojej codzienności, odkryciami poczynionymi w pracy z przekonaniami. Bo może na drugim końcu globu będzie dziewczyna, która przeżywa dokładnie to samo (albo coś bardzo podobnego). A to miejsce w sieci będzie dla niej wsparciem, impulsem do uśmiechu i myśli „Nie jestem sama, ktoś mnie rozumie”.

Z taką intencją weszłam w ten blogowy świat kilka lat temu. Chciałam (i nadal jest to moją główną motywacją) zmieniać świat na lepsze, poprzez wspieranie tych, którzy nie czują się dobrze ze sobą i swoim życiem – przeżywają coś trudnego, cierpią z powodu sączącego się smutku, poczucia bezradności czy natrętnego zamartwiana się. W końcu byłam tam: w ciemnym zaułku mojej duszy, w depresji. I wybrałam psychologię jako moją życiową drogę. Dlaczego więc czasem czuję opór przed pisaniem? Czy to prokrastynacja?

Chyba trochę tak. Jednak jest jeszcze inny ważny czynnik. Często filtruję to, o czym piszę, i popieram swoje wywody wiedzą psychologiczną. Boję się oceny, odsłonięcia tej swojej bardzo ludzkiej i podatnej na zranienia cząstki. Wpadłam w śmieszną pułapkę pt. „Czytają mnie ludzie, których znam w zupełnie innym kontekście”: moi rodzice, a raczej każde z osobna, nauczycielki z podstawówki, znajomi z prac, w których nie trąbiłam na lewo i prawo o blogu (To mi się naprawdę zdarza!). I chociaż całym sercem czuję, że chciałabym napisać o czymś bardzo osobistym, ego podpowiada bym poskromiła swoje ekshibicjonistyczne zapędy. W nagrodę znika motywacja, wena i radość z blogowania. Pasja wychodzi tylnym wyjściem, pukając się w czoło, bo nie jest istotą, którą mogłabym dowolnie ustawiać i tresować. Dlatego też przeniosłam dużo refleksji na Instagrama. Tam jest mi łatwiej się otworzyć.

To może warto postawić na samodyscyplinę?

Wielokrotnie słyszałam podczas sesji z klientkami, że chciałyby mieć w sobie siłę by „wziąć się za mordę” i działać efektywnie pomimo tego, że wewnątrz czują opór, rozpacz gdzieś w głębi duszy. Nie myśleć, nie czuć, tylko działać, robić wciąż więcej i więcej osiągać. Sama również miewam czasem takie fantazje, czym dzielę się w poście 3 powody, dla których chciałabym być zimną suką. Przecież jest tyle do zrobienia, a tak niewiele czasu!

Cóż, samodyscyplina, wytrwałość i systematyczność w działaniu są ważne. Wielu motywacyjnych guru mówi, że samodyscyplina jest niezbędna i każdy powinien pracować nad swoim sukcesem niczym tresowany zwierz z cyrku. Bez odpoczynku. Bez refleksji, czy aby na pewno pędzę w dobrą stronę. Że bez tego nie zajdziemy nigdzie… Całą sobą burzę się jednak na takie wyobrażenie. Sukces? Tak, ale nie za cenę uwięzienia swojej duszy w jakimś kieracie!

A wystarczy drobna zmiana…

O wiele łatwiej będzie nam wykorzystywać silną wolę, gdy będziemy pracować nad celami, które są dla nas naprawdę ważne, które wynikają z pragnień naszej duszy. Jak mówi jedna z moich mentorek: Gdy podążamy za głosem intuicji, idzie nam znacznie łatwiej. Natomiast kierując się strachem, napotykamy na opór w życiu. Wszystko wydaje się komplikowaćWszechświat chce nas zawrócić ze ścieżki, która nie jest naszą.

Jak działać by nie więzić swojej duszy?

1. Planowanie zadań i ustalanie celów  w oparciu o wartości

W moim przypadku, biorąc pod uwagę wartości, które wyznaję w życiu, widzę wyraźnie, że tworzenie treści bez autentyczności i pasji, jest dla drogą donikąd. Mogę trenować silną wolę, postawić na samodyscyplinę, jednak bez oparcia w wartościach będzie to prowadzić jedynie wypalania i frustracji. To tak, jakbym wspinała się długo na szczyt góry. Kosztowało mnie to bardzo dużo wysiłku. Podskórnie czułam, że coś jest nie tak, ale dopiero na szczycie pozwoliłam sobie na chwilę refleksji, wsłuchania się w siebie i zobaczyłam, że to zupełnie nie ta góra, na którą chciałam wejść!

2.Medytacja

Dobrym pomysłem może być również medytacja. Tak rzadko zdarza nam się na co dzień doświadczać ciszy, gdy mamy możliwość wsłuchania się w swoją duszę, w ten cichutki głosik intuicji. On często podpowiada nam, co jest dla nas naprawdę ważne. Gdy medytuję nad swoją przyszłością, blog wciąż w niej jest. Tak jak i psychologia oraz praca z kobietami w formie kręgów, warsztatów i sesji indywidualnych. Jest książka, którą noszę w sercu od dawna. Jest doktorat. W sferze osobistej jest to założenie własnej rodziny, spotkania z przyjaciółmi i podróże. Dobrze jest mieć taką względną jasność, o co nam w życiu chodzi. Jeżeli chcesz, to mogę Ci w tym pomóc. Podczas sesji indywidualnych jest przestrzeń na to, abyś odpuściła sobie wszystkie „muszę” i „powinnam”, wsłuchując się w swoje autentyczne pragnienia, wołanie Twojej wilczej duszy.

3. Rytuały i nawyki

Przydatnym w wyrabianiu systematyczności i działania bez względu na okoliczności będą wszelkie wspierające nawyki i rytuały, np. robię sobie zieloną herbatę, odpalam zapachową świecę i siadam do pisania wieczornego posta. Zaobserwuj, co już robisz, gdy zabierasz się za pracę, aktywność fizyczną czy inne działanie, które chciałabyś wykonywać systematycznie. Co pomaga Ci wytrwać w swoich postanowieniach? Może czasem będzie to faktycznie wejście w tryb autopilota. A może możesz zrobić to zachowując się bardziej czule wobec siebie? Czasami wstaję 30 minut przed planowaną pobudką, żeby porobić kilka asan, które dodają mi energii. Zauważyłam, że jest mi łatwiej, gdy: 1) śpię sama; 2) w mieszkaniu jest ciepło (ale nie duszno); 3) śpię w legginsach (bo nie muszę już ich zakładać); 4) poprzedniego wieczoru położyłam się spać wcześniej (ok. 22); 5) mata jest pod ręką (pod łóżkiem). Dbam więc o swój komfort i wówczas działam efektywniej. Zastanów się, jak to jest u Ciebie. Jeżeli nie masz swoich nawyków, to nie widzę przeszkód, żebyś sobie takowe stworzyła! Ogranicza Cię tylko Twoja wyobraźnia.

4. Podążanie za ciekawością

Warto zrobić sobie czasem dzień czy wyznaczyć godzinę w ciągu dna, tygodnia, kiedy będziemy robić to, na co faktycznie mamy ochotę. Jeżeli chodzą za Tobą kolorowanki antystresowe, tańce w kręgu, wyjście do kina czy teatru, spróbowanie swoich sił w Runmagedonie albo poprowadzenie warsztatów dla dzieciaków, to pozwól sobie na to! Nie ograniczaj się tylko dlatego, że cos nie wypada czy nie zgadza się z pierwotnym założeniem Twojej marki. Posłuchaj siebie i zrób coś od czapy! 🙂

5. Małe kroki

Przyznaj się, ile razy słyszałaś powiedzenie: Nie od razu Rzym zbudowano? Przyznam Ci się, że skuteczniej przemawia do mnie bardziej makabryczna metafora, a mianowicie jedzenie słonia. Nie pochłoniemy go całego na raz. Zjada się go po kawałku! Dobrze jest podzielić stojące przed nami cele czy zadania na małe kroki, które możesz wykonać w ciągu jednego tygodnia, dnia albo nawet krótszego odcinka czasu. Zapytaj się przy tym siebie: Jaki jest kolejny krok, który mogę wykonać, aby dotrzeć do mojego celu? Tak np. podczas pisania pracy dyplomowej czy robienia równie żmudnej, ale potrzebnej rzeczy (Ok, czasem może nawet ciekawej i przyjemnej), sprawdzi się metoda 15 minut. Obiecaj sobie, że siądziesz do pisania na 15 minut. Podobnie możesz wykorzystać ją w przypadku aktywności fizycznej – tylko 15 min spaceru na świeżym powietrzu. Jeżeli po tym czasie, nie będziesz chciała kontynuować, to po prostu odejdziesz i zaczniesz robić coś innego. Zazwyczaj jednak najciężej jest zacząć pisać, ćwiczyć, pracować, a później jakoś już nam idzie.

6. Odpuszczanie i odpoczywanie

Czasami po prostu trzeba sobie odpuścić, odpocząć. Nie zmuszać się do czegoś, co nie jest zgodne z pragnieniami naszego serca. I zrobić tym samym miejsce na nowe, doładować wewnętrzne baterie.


Jeżeli podobał Ci się ten artykuł, zostaw po sobie jakiś ślad, skomentuj go. Możesz także wysłać mi wiadomość na adres: aleksandra@sciezkawilczycy.pl. Napisz kilka słów od serca, będzie mi ogromnie miło 🙂

Z miłością,
Ola Radomska