Podsumowywanie stało się niejako modą. Rożne blogerki częściej dzielą się swoimi podsumowywaniami niż postanowieniami, ale to dobrze. Dzięki temu, że poświęcamy czas na refleksję, możemy podejmować się kolejnych wyzwań, realizować marzenia i działać w oparciu o zgromadzoną mądrość życiową. Z przyjemnością dzielę się z Wami 18 wilczymi lekcjami, które przyniósł mi 2018 rok.

Przejdźmy od razu do rzeczy. Czego nauczył mnie mijający rok?

1. Powiedz światu, czego pragniesz, a on podsunie ci rozwiązania.

Na początku 2018 roku marzyłam o tym by przenieść się z powrotem do Warszawy. Potrzebowałam jednak dobrego powodu, np. oferty pracy, której nie mogłabym odmówić. Byłam zdecydowana i opowiadałam znajomym o swoim pragnieniu przeprowadzki i znalezienia pracy na miejscu. Jakież było moje zdziwienie, gdy po kilku tygodniach zostałam zaproszona na rozmowę o pracę w miejscu, o którym nawet nie śniłam w najśmielszych snach. Okazało się, że nie zostałam tam długo, ale przeżyłam niezapomnianą przygodę 😉

2. Rośnie to, na czym się skupiasz.

To był dla mnie rok poświęcony finansom. Od marca do listopada 2018 brałam udział w programie Justyny Kwiatkowskiej Zadbana Finansowo. W międzyczasie spłaciłam dlugi, zaczęłam przełamywać mało konstruktywne przekonania na temat pieniędzy, zarabiania, prowadzenia działalności gospodarczej. Odblokowałam się i przygotowałam w sobie miejsce na finansową obfitość. Skupiłam się na tym aspekcie swojego życia i teraz mogę zbierać plony. Np. myślę teraz, że…

3. Żeby zarabiać więcej, trzeba pracować mądrzej.

Przestawiłam swoje myślenie i zaczęłam zarabiać tyle, ile chcę, i w taki sposób, jaki mi odpowiada. Nie czuję już przymusu podążania za etosem ciężkiej pracy. Robię to, co lubię, co stanowi dla mnie wyzwanie, co daje mi dobre pieniądze. Nie muszę dłużej chodzić z życiem na kompromisy.

4. Naucz się gospodarować swoją życiową energią, uzupełniaj ją regularnie.

W ciągu tego roku wiele było sytuacji, które wymuszaly na mnie wybór tego, czemu poświęcę swój czas i energię. To, że czas jest zasobem ograniczonym, wie każda z nas. Jednak nasza życiowa energia czasami jawiła mi się jako nieograniczony zasób. Po kilku niefortunnych wyborach nauczyłam się jak mądrze nią godpodarować. A jak uzupełnić swoją życiową energię? Z pomocą przychodzi kolejna lekcja, którą przyniósł mi 2018 rok…

5. Uwierz w mądrość swojego ciała i pytaj go, czego potrzebuje – jakiego pokarmu, jakiej pielęgnacji czy formy odpczynku.

Gdy czułam, że nie mam już sił, to po prostu pytałam. Co mam zjeść, żeby zasilić swój organizm? Czasami pomagała sama woda, czasami sok pomarańczowy, a czasami ciepła owsianka z rana. Czego potrzebuję, żeby mieć energię do dalszego działania? Mam zwolnić, odpuścić? Połozyć się wcześniej do łóżka? Naprawdę jestem pod wrażeniem mądrości jaką nosi w sobie nasze ciało. Dlaczego więc by z tego nie korzystać?

6. Elastycznie zmieniaj swoje plany.

Niewiele jest w życiu pewnych rzeczy, a tylko krowa zdania nie zmienia. Nie warto ulegać złudzeniu utopionych kosztów (energetycznych, czasowych, materialnych) i trwać w takim miejscu w życiu, które nam nie odpowiada. Rzeczywistość się zmienia, więc i my powinniśmy elastycznie planować swoje kolejne kroki.

7. Opieranie życia na związku może prowadzić do katastrofy.

W sierpniu 2018 nastąpił dla mnie przełomowy moment – rozstanie. Sama powtarzam, że opieranie życia na relacjach – innych ludziach, ale także np. nakarierze nie może być stabilnym fundamentem. Złapałam się w pułapkę, przed którą przestrzegałam. Była to naprawdę najtrudniejsza lekcja, z którą przyszło mi się zmierzyć, a za razem wstęp do kilku kolejnych nauk, które wyciągnęłam dla siebie z tego roku.

8. Zbuduj sieć wsparcia, przyjacielskich relacji, które złapią Cię, gdy będziesz spadać w życiowy dół.

W najtrudniejszym momencie tego roku nie dałabym sobie rady, gdyby nie ludzie, którzy byli wokół mnie, dając nieocenione wsparcie. Nie zauważyłam, kiedy utkałam tę sieć wsparcia społecznego, kiedy nawiązałam i podtrzymywałam relacje. Temat relacji, przyjaźni, podtrzymywania ich był bardzo długo moją piętą Achillesową. Okazuje się, że chyba mimowolnie się tego nauczyłam. Stąd moje zdziwienie. I ogromna wdzięczność połączona z chęcią świadomego podtrzymywania tych relacji również w kolejnych latach. Chcę być wsparciem dla bliskich mi osób i przyjmować z radością dobro, które mi ofiarowują.

9. Dostajesz od życia to, na co się godzisz.

Ludzie traktują nas w taki sposób, na jaki im pozwolimy. Wybieramy sobie pracę, wysokość zarobków, realizację marzeń lub jej brak. To od nas zależy, co wybierzemy. Nie mamy wpływu na to, jak zachowają się inni ludzie, ale mamy wpływ na swoją reakcję na ich zachowanie. Dostajemy od życia to, na co się godzimy. Czas wziąć odpowiedzialność za to, na co mamy wpływ, i zacząć działać. Czas odpowiedzieć sobie na pytanie: Czy godzę się na bylejakość? Co wybieram dla siebie? Jaką jakość zapraszam do swojego życia? Jestem naprawdę wdzięczna za tę lekcję!

10. Najlepszym lekiem na ból rozstania jest życie tu i teraz.

Pisałam już o tym trochę w poście Czas pokochać właściwą osobę. W każdym kryzysie, na życiowym zakręcie dobrze jest skupić się na teraźniejszości. Dzięki temu nie będziemy rozdrpywać ran i wspominać, ale również nie będziemy ze strachem zerkać w przyszłość. A do tego będziemy mieli możliwość doświadczyć życia, posmakować go, poczuć w końcu, co znaczy żyć w pełni.

11. Nie oczekuj niczego od innych, spędzaj czas z tymi osobami, które odpowiadają Ci takie, jakie są.

Sierpniowe wydarzenia i cuda, które miały miejsce niedługo później, uświadomiły mi, że powinnam zostawić swoje oczekiwania za sobą i podejść do relacji międzyludzkich w zupełnie inny sposób. A przyjanjmniej spróbować. Coś mówiło mi: Otwórz swoje serce na ludzi takimi, jacy są. Nie zmieniaj ich wg. własnego projektu. Są na świecie ludzie, których polubisz, pokochasz bez potrzeby ciągłego ich poprawiania. Ty też nie musisz zmieniać się dla innych. Posłuchałam. I posmakowałam tego jak dobrze jest po prostu być w relacji z drugim człowiekiem (zarówno z przyjaciółmi, rodziną, jak i w relacji romantycznej)!

12. Postaw priorytet na swoje szczęście.

I jednocześnie…

13. Weź odpowiedzialność za swoje szczęście i realizację marzeń, nikt nie zrobi tego za Ciebie.

Od zawsze tworzę listy marzeń i większych czy mniejszych celów życiowych. W tym roku poczułam jak to jest, gdy zaczynasz skreślać z listy jedno marzenie po drugim – realizować i planować realizację tego, na czym mi zależy. Jeżeli czegoś pragnę, to działam. Przestałam czekać na „tą drugą osobę”, na lepszy moment, na dokładny plan i budżet. Po prostu działam, robię te małe i większe kroki.

14. Dziel się radością, twórz wspomienia.

Jest taka ludowa mądrość: gdy dzielisz się swoim smutkiem, to on zmniejsza się o połowę, a gdy dzielisz się radością, ona się pomnaża. Skorzystałam z niej. W tym roku zakochałam się w Instagramie za możliwość dzielenia się radością i tworzenia wspomnień. Pomogło mi to w poszukiwaniu inspiracji i radości w swojej codzienności. Ale nauczyłam się w minionym roku też…

15. Rób więcej tego, co sprawia, że zapominasz o świecie online.

Pozostawię tę lekcję bez jakiegoś dłuższego komentarza. Każda z nas po prostu ma coś takiego w swoim życiu, co wciąga ją na tyle by zapomnieć o całym tym „onlajnie” 😉

16. Spędzaj czas z rodziną – bądź uważna, śmiej się i płacz bez skrępowania.

To nieprawda, że z rodziną dobrze wychodzi się tylko na zdjęciach. Nawet jeżeli w niektórych kwestiach mają inne zdanie, to dobre relacje z rodziną, autentyczne rozmowy, proste gesty czułości i troski są bardzo ważne dla naszej psychiki, ale także dla naszego zdrowia. Korzystając z tego światecznego czasu, warto pobyć z rodziną. Może poznać lepiej tych członkw rodziny, którzy do tej pory byli daleko. Dla mnie ciekawym doświadczeniem tego typu było np. poznanie na nowo wujka, brata mojej mamy, u którego mieszkałam przez 4 miesiące pobytu w Holandii. Zakumplowaliśy się, chociaż na początku darliśmy trochę koty 😉

17. To, czym się otaczasz, wpływa na Ciebie tak samo jak ludzie, z którymi przebywasz.

W tym roku naprawdę doświadczyłam jak ogromy wpływ na moje samopoczucie, koncentrację, a nawet na motywację ma przestrzeń. Porządek, wybrane dekoracje, oświetlenie, temperatura pomieszczenia, kolory – to wszystko ma znaczenie. Tak samo jak ludzie, którymi się otaczamy wpływają na nas, nasz sposób myślenia, są pewnym odbiciem tego, co sami sobą reprezentujemy. Nasze otoczenie – dom, miejscowość, miejsce pracy – jest jedną z form dbania o siebie i kreowania wybranej przez siebie jakości w życiu.

18. Czasami po prostu wyluzuj – obejrzyj serial i śmiej się w głos, skacz na morskie fale, wybierz się na koncert albo zjedz coś niesamowicie smacznego!

.

To był naprawdę dobry rok – obfitujący w wiele wydarzeń trudnych, ale też w małe-wielkie cuda. Mądrzejsza o nowe doświadczenia postaram się bywać tutaj częściej – pisać na blogu regularnie i dzielić się z Tobą inpirującymi treściami.

Bardzo serdecznie zapraszam Cię do podzielenia się swoimi lekcjami na grupie Być Wilczycą w życiu! Warto podsumować swój rok, wyciągnąć z niego lekcje i dopiero wówczas myśleć o noworocznych postanowieniach. Nawet w styczniu czy lutym! Napisz osobny post, w którym podsumujesz swój rok, i oznacz go #18lekcji. Możesz również podzielić się linkiem do swojeggo wpisu blogowego, w którym dzielisz się swoimi lekcjami.

Jeżeli chcesz jeszcze bardziej zagłębić się w podsumowanie swojego roku 2018, ale także swojej przeszłości w szerszym kontekście, to przygotowałam dla Ciebie Zeszyt Rozwojowy nr 1. PrzeszłośćZeszyt ma formę pliku PDF z ćwiczeniami i krótkimi refleksjami. Zeszyty Rozwojowe powstają w ramach projektu Rok Wilczycy, o którym więcej możesz przeczytać TUTAJ. Pierwszy numer jest bezpłatny. Możesz go odebrać zapisując swoje dane w poniższym formularzu.